· Michal Pietrus · 3 min read
Czy zmiana paradygmatu architektury przyspiesza Q-Day?
Końcówka Q1 2026 wyznacza nowy kierunek: hardware rozwija się swoim torem, a ciężar prac przesuwa się w stronę architektury i modeli obliczeniowych. Wszystko wciąż pozostaje na papierze i poza realną weryfikacją, ale wyraźnie wpływa na percepcję rynku.

Końcówka I kwartału 2026 wrzuca na stół interesujący paradygmat, bo po raz pierwszy w takiej skali proponowane rozwiązania:
- pierwsze,
Shor’s algorithm is possible with as few as 10,000 reconfigurable atomic qubits, - drugie,
Securing Elliptic Curve Cryptocurrencies against Quantum Vulnerabilities: Resource Estimates and Mitigations, - trzecie,
Heterogeneous architectures enable a 138x reduction in physical qubit requirements for fault-tolerant quantum computing under detailed accounting,
nie celują w optymalizacje sprzętowe, a w model obliczeniowy i architekturę. Choć wszystkie te prace to modele czysto teoretyczne, które dopiero po latach będą mogły być sprawdzone w praktyce, rynek odebrał je jednoznacznie, tj. Q-Day jest bliżej niż dalej. Z pewnością pompowanie bańki na komputer kwantowy trwa i zapewne jeszcze długo potrwa.
Krajobraz kwantowy
Jako grafikę do tego wpisu wrzuciłem dość znany diagram, dostępny tutaj, który wielu służył jako zrozumienie gdzie jesteśmy w kontekście Q-Day. Zauważ jak z jednej strony nie wiele się zmieniło w kontekście hardware względem 2025 roku, a jak z drugiej strony w/w papiery wpływają na wciąż tylko teoretyczny stan obecny.
ZKP & PQ
Jeden z papierów jest szczególnie interesujący, tj. ten drugi od Google, bo jednocześnie proponuje rozwiązanie architektoniczne, ale bez ujawniania samego rozwiązania. Autorzy dostarczają natomiast dowód z wiedzą zerową (Zero Knowledge Proof; ZKP), którym udowadniają, że posiadają koncept układu kwantowego, który spełnia konkretne założenia. Innymi słowy autorzy nie publikują samego układu, ale udowadniają (via ZKP), że taki posiadają oraz że zachowuje się w konkretny sposób. Zwróć uwagę, że piszą że ich układ potrafi dodawać punkty na krzywej secp256k1 (krzywa Bitcoina, nie NISTowa) i dostarczają na to testy rozmyte (fuzz testing) w postaci 9024 pseudolosowych wejść, które produkują poprawny wynik dodawania na krzywej secp256k1 (po pełne co i jak – rzuć okiem w Appendix A).
Mają zatem dowód na istnienie algorytmu (obwodu), który poprawnie robi dodawanie punktów i mieści się w zadanych zasobach (liczba kubitów oraz liczba bramek Toffoli).
Choć w środowisku ludzie mają różne zdania na ten temat, tj. publikowania papieru bez namacalnego dowodu, a zamiast tego dostarczenie ZKP, nie sposób nie przyznać, że w jakiejś formie jest to eleganckie.
w zeszłym tygodniu goście z Trail of Bits opublikowali wpis, w którym znaleźli błędy w implementacji zkVM i wykorzystali je, żeby wygenerować fałszywy dowód, który przechodził weryfikację.
Niewątpliwie, dzieje się.
Podsumowanie
Możesz się zastanawiać co to wszystko oznacza w praktyce, ale, również w praktyce, bez szklanej kuli się nie obejdzie.
Jak to wpływa na Twoją perspektywę modelowania zagrożeń związanych z tym konkretnym problemem, nie ma potrzeby wyjaśniać. Ocena domeny rynku + ekspozycja, zwłaszcza w kontekście poufności (atak HNDL, tj. zbieraj teraz, odszyfruj później), kieruje dziś wielu w stronę kryptografii postkwantowej.
Albo w skrócie, zwłaszcza w kontekście HNDL, np. dla TLS, aktualizacja OpenSSL/BoringSSL + aktualizacja serwera HTTP.

