· Michal Pietrus  · 2 min read

Suwerenność kryptograficzna: Korea pokazuje, że można

Korea Południowa jako jedyny kraj „Zachodu” (poza USA) stworzyła własne, narodowe standardy post-quantum crypto. To decyzja nie tylko techniczna, lecz strategiczna, pokazująca, że suwerenność cyfrowa zaczyna się nie od kryptografii, lecz od odwagi i pewności we własne możliwości.

Korea Południowa jako jedyny kraj „Zachodu” (poza USA) stworzyła własne, narodowe standardy post-quantum crypto. To decyzja nie tylko techniczna, lecz strategiczna, pokazująca, że suwerenność cyfrowa zaczyna się nie od kryptografii, lecz od odwagi i pewności we własne możliwości.

Niezależność myślenia wymaga odwagi i pewności we własne możliwości. Nie wiary, że będzie dobrze, a przekonania, że ponieważ to my to zrobiliśmy, to wiemy, jak to jest poskładane.

Niewielki kraj na niewielkim półwyspie poszedł swoją drogą i postawił na swoje post-quantum crypto. Korea Południowa, bo o niej mowa, wybrała drogę, jakiej nie wybrał żaden inny kraj z tzw. świata zachodniego. Choć zarówno schemat SPHINCS+, jak i CRYSTALS-Dilithium to rezultat współpracy zespołów wielonarodowych, przede wszystkim z Europy, to organem standaryzacyjnym pozostaje NIST. Ani niemieckie BSI, ani francuskie ANSSI (ani ENISA) nie wzięły odpowiedzialności za własne programy post-quantum crypto.

Czy suwerenność kryptograficzna ma jakieś znaczenie?

Rzecz w tym, żeby w sprawie własnego (cyfrowego) bezpieczeństwa narodowego rozumieć, na czym się stoi. Wybranie własnych rozwiązań to jednocześnie wzięcie za nie odpowiedzialności.

Dodatkowo, jeśli uwzględnić sytuację geopolityczną Korei Południowej (i jej sąsiadów), a przede wszystkim świadomość władzy i strategiczne decyzje, że robimy swoje i po swojemu, to okaże się, że ich suwerenność kryptograficzna to tylko jeden z elementów większej całości. Przemysł wojskowy i przemysł elektroniczny jest na miejscu. Eksportuje, a nie importuje.

Podejście Korei Południowej jest unikalne w skali „świata zachodniego”. Liczba propozycji biorących udział w koreańskim konkursie wyboru schematów post-quantum pokazuje, że silne zaplecze naukowe jest jednym z fundamentów tej niezależności.

Dla jasności, dla sygnatur cyfrowych Koreańczycy proponują schemat AIMer, bazujący na nieinteraktywnych dowodach wiedzy o zerowej wiedzy (non-interactive zero-knowledge proof of knowledge, NIZKPoK) i funkcji jednokierunkowej AIM2. Żeby zgeneralizować, jest to wariant MPC-in-the-Head, czyli dowód oparty na symulacji klasycznego MPC „sam ze sobą”, a nie na faktycznym obliczaniu wielu stron. Innymi słowy, Korea w tym wariancie poszła w zupełnie inną stronę niż NIST (choć jest kilka wariantów w nowym (dodatkowym) konkursie ogłoszonym przez NIST).

Schemat drugi, tj. HAETAE, jest lattice-based, a zatem konceptualnie podobny do NIST ML-DSA (CRYSTALS-Dilithium).

W przypadku KEM-ów jest podobnie: jeden konceptualnie jest podobny do NIST ML-KEM (SMAUG-T), a drugi (NTRU+) to zupełnie inna rodzina.

W każdym z tych wyborów widać jedną rzecz: to nie kopiowanie cudzych standardów, lecz projektowanie własnych rozwiązań, zgodnych z własnym interesem.

Korea zatem pokazuje, że kompetencje to nie wszystko. Potrzebna jest odwaga, aby powiedzieć: „bierzemy odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo”.

Czy Europa jest gotowa zrobić to samo?

Proponuję, żebyśmy w Polsce rozważyli standardy koreańskie na rzecz cyfrowego bezpieczeństwa narodowego w wariancie post-quantum. Na poziomie bezpieczeństwa narodowego nie interoperacyjność ma znaczenie, suwerenność.

Back to Blog

Related Posts

View All Posts »
Mocne otwarcie 2026

Mocne otwarcie 2026

G7 Cyber Expert Group publikuje wytyczne dla globalnego systemu finansowego dotyczące zagrożeń postkwantowych, a Światowe Forum Ekonomiczne poświęca im całą sekcję w raporcie Global Risks Report.

Nowy hype czy nowy porządek?

Nowy hype czy nowy porządek?

Świat nie czeka, aż komputery kwantowe złamią dzisiejszą kryptografię. Geopolityka już dziś rozbija governance, na którym ten system się opiera.